Kominy fabryczne

Kominy fabryczne stanowią zmorę wszystkich ekologów. Wydobywający się z nich dwutlenek węgla dostaje się do atmosfery, przez co zwiększa się ogólne zanieczyszczenie powietrza, a także wspomaga się rozwój efektu cieplarnianego. Czasem też niektórzy wspominają nawet o dziurze ozonowej, jakby jedno z drugim miało coś wspólnego. Emitowane ciepło jest szkodliwe i nie zostaje wydalone poza atmosferę ziemską. Za to zanieczyszczenia osadzają się na drzewach i roślinach, są we wdychanym powietrzu, przez co zmniejszają odporność i długość życia wszelkich żywych organizmów. Wpływają również na wygląd osiedli ludzkich znajdujących się w ich pobliżu – zalega na nich wieczna szarość, a przyroda jest skarlała i powoli wymiera. Przykładem mogą być Katowice, miasto przemysłowe, które wiecznie zasnute jest smogiem, trudno też doszukać się tu jakichkolwiek choćby namiastek piękna. Większość fabryk zakłada na swoje kominy specjalne systemy filtrów, które mają za zadanie zminimalizować emisję dwutlenku węgla, jednak nie da się jej ograniczyć całkowicie. Dym musi zostać wypuszczony z pieca na zewnątrz, inaczej urządzenia nie będą działały sprawnie. Mogłoby to też spowodować ich przegrzanie. Nie wszyscy jednak wiedzą, że czasem dym wydobywający się z komina to zwykła para wodna. Okazuje się, że sami ekolodzy nie zdają sobie z tego sprawy, organizując strajki pod takimi fabrykami. Oczywiście, nie skutkują one niczym, ponieważ taki dym jest nieszkodliwy. W związku z dużą ilością domów wolnostojących można wysnuć wniosek, że łączna ilość wytwarzanego przez nich dymu jest większa niż w przypadku fabryk.

Menu